| Paweł Siwek |
![]() aktor
Z Teatrem Jednego Wiersza współpracuję od 2006 roku. Wcześniej działałem w różnych grupach teatralnych, w tym także szkolnych, założyłem nawet swego czasu własną grupę kabaretową. Wszędzie tam nauczyłem się przede wszystkim odrobiny rzemiosła scenicznego oraz - czym teatr nie jest, aby wreszcie w Teatrze Jednego Wiersza zacząć odkrywać jego prawdziwą istotę. Było ciężko. Bardzo trudno zmienić myślenie teatralne, to wymaga czasu i mnóstwa pracy. Trzeba niejako zaprzeczyć sobie samemu, zawiesić wszystko to, co już się „wie”, stanąć w obliczu całkowitej niepewności. To droga po omacku. To droga bardzo samotna. To jedyna droga tworzenia - zagłębianie się w siebie. Najistotniejsze dla mnie, z punktu widzenia czasu, było odrzucenie „aktorstwa roli” na rzecz dążenia do autentyczności. Dążenia, bo całkowite jej osiągnięcie być może nie jest w ogóle możliwe. Zamiast brnąć w fałsz i puszczać oko do widza, interesuje mnie jakby zwielokrotnienie siebie poprzez ekspresję teatralną, eksperyment na samym sobie, próba poszerzenia granic własnej osobowości. Nie oznacza to oderwania od tego, co w teatrze najważniejsze - relacji z widzem, rozumianej nie jako pewną zastygłą konwencję, prowadzącą w kłamstwo, lecz właśnie jako zburzenie jej i wydobycie na zewnątrz prawdy o człowieku i jego kondycji, o wzbudzenie autentycznych emocji, o wzajemny przekaz energii, a może nawet - o ten jeden, jedyny, efemeryczny moment milczącego porozumienia. Głód teatru jest tak naprawdę pragnieniem drugiego człowieka. Teatr Jednego Wiersza jest teatrem współuczestnictwa i współdoświadczania, zatem czerpie z istoty i źródeł teatru w ogóle. Myślę, że najważniejsze dla zrozumienia fenomenu tego zespołu jest fakt, że pierwotnym powodem kreacji jest chęć wykrzyczenia pewnej prawdy o nas, tkwiącej w naszych najgłębszych pokładach. To rzutuje na wszystko inne, wobec tej potrzeby ekspresji tekst, muzyka, scenografia są wtórne. Na początku jest scena, a na niej ja. A we mnie moja prawda. A nade mną reflektor, snujący delikatne światło, obrysowujący granicę tajemnicy. Jeśli chcesz Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. |





