TJW

Wieści z teatru

  • Zaproszono nas na

    festiwal do Kanady !

    Pomóżcie nam kupić bilety

    lotnicze !

    Darowizna mile widziana !

    Dziękujemy !

     

Krzysztof Żyliński
TJW

szef teatru, reżyser, aktor

W odległym czasie i przestrzeni rozpocząłem (albo rozpoczęło się!) tzw. uczestnictwo, następnie pracę w kulturze i sztuce. To było we wczesnych latach młodzieńczych. Tak się mówi i tak się pamięta!

Ten tzw. życiowy wybór ugruntowałem w Gdańsku w latach 1974-1979. Tutaj byłem członkiem grupy baletowo-tanecznej i grup teatralnych. Zajmowałem się recytacją, monodramem i zaczynałem śpiewać. Oczywiście pisałem i to sporo.

W 1977 roku, nadal w Gdańsku, chyba z powodu ambicji, oportunizmowi i dużej energii założyłem młodzieżową grupę teatralną KRA – z zespołem uczestniczyłem w imprezach ogólnopolskich: warsztatach i przeglądach. Zrealizowaliśmy na zasadzie kreacji zbiorowej kilka spektakli.

W roku 1980, z pewnym rodzajem wiary w siłę własnych możliwości, trzech dorosłych facetów: malarz, mechanik samochodowy-kierowca i ja założyliśmy absolutnie niezależną Grupę Twórczą „Ananke”, działającą w Trzciance-Pile oraz na terenie całego kraju. Realizowaliśmy małe formy teatralne, happeningi, instalacje plastyczne. Zresztą, czas na takie działania był oczywisty. Wirowało wszystko i wszędzie... przede wszystkim w nas.

W tamtych latach (jako pracownik /tzw. „kaowiec” i instruktor teatralny/ domów kultury w Trzciance i Pile) organizowałem wiele imprez masowych, konkursów, wystaw, akcji plastycznych. Co było znakomitą szkołą, potykaniem i przecieraniem się!

Jakby było mi mało w latach 1980 – 1991 realizowałem i byłem wykonawcą koncertów i recitali poezji śpiewanej - pisałem wiersze, komponowałem do nich muzykę i... śpiewałem wszędzie gdzie było to możliwe. Z zaprzyjaźnionymi muzykami środowiska poznańskiego stworzyliśmy zespół - brzmiało nieźle. Zaczęliśmy więc koncertować i brać udział w licznych konkursach, koncertach itp. – nawet zdobyliśmy kilka nagród i wyróżnień. W tej samej dekadzie recytowałem i „zaliczyłem” chyba wszystkie konkursy recytatorskie.

W roku 1984 zaproszono mnie do współpracy z Poznańskim Teatrem „Maya”- w sezonie 1984/1985 pracowałem jako aktor i organizator międzynarodowej imprezy „Expanded Theater”. Tu poznałem system pracy /albo raczej jego brak!/ studenckiego teatru. Bywaliśmy na festiwalach za „żelazną granicą” – co było na owe czasy wyjątkowe a dla mnie bardzo pouczające!

Pracowałem również jako aktor przy realizacji trzech filmów (zaliczeniowych i dyplomowym) w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej i Filmowej w Łodzi - w latach 1986 – 89. Kolejne doświadczenie w nieuświadomionej wówczas drodze do ważniejszych wyborów. Zwłaszcza, że kończyłem Wydział Wiedzy o Teatrze Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie w 1991 roku. Dyplom jednak obroniłem zdecydowanie później, już w Akademii Teatralnej. Samo życie dokonało wyboru.

W roku 1991 zostałem zaproszony do pracy w Miejskim Ośrodku Kultury w Opolu, gdzie z premedytacją założyłem Teatr Jednego Wiersza z powodzeniem działający, jak widać do tej pory.

A to zaledwie początek... bo przecież:

  • w latach 1991 – 1995 organizowałem przy Miejskim Ośrodku Kultury w Opolu warsztaty teatralne letnie i zimowe (w kraju i za granicą) dla młodzieży szkół średnich, które kończyły się pokazami spektakli wypracowanych wspólnie z uczestnikami - byłem reżyserem tych realizacji. Prawdziwe pole odkrywania własnych metod pracy z młodzieżą, ale również ścieżek teatralnych,
  • byłem organizatorem w latach 1991 – 1996 Ogólnopolskiego Turnieju Sztuki Recytatorskiej Klubu „Zapalonej Świecy”. W tym roku, w grudniu odbędzie się czwarta edycja wznowionej w 2005 roku legendarnej „Świecy” już w ramach Młodzieżowego Domu Kultury w Opolu. Prawdopodobnie z sentymentu do własnej pamięci recytatorskiej nadal „ciągnę” ten wózek,
  • byłem współpomysłodawcą oraz organizatorem trzech edycji /1992-1994/ Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Najlepszych w Opolu. Ech, ile można było wówczas zrobić! Tak się czułem. Kilka lat emocji i wiary, że coś się zmieni. Dobry pomysł na festiwal teatralny! Nie konkurs. Nie ściganie się ! Ech - szkoda,
  • wielokrotnie byłem zapraszany na ogólnopolskie konkursy recytatorskie i teatralne jako tzw. juror (ale ta idea coraz bardziej przestaje mnie interesować i motywować – jak cała zresztą formuła konkursów!). Okropna funkcja zdeterminowana przede wszystkim finansowymi potrzebami. Podczas takiej fuchy lepiej nie mieć wątpliwości – nie myśleć! Na tych imprezach ratowały mnie prowadzone czasami warsztatowy dla uczestników,
  • czasami prowadzę zajęcia i szkolenia teatralne dla nauczycieli i instruktorów teatralnych. Opracowałem nawet autorski program takich zajęć, który realizuję w Wojewódzkich Ośrodkach Metodycznych oraz ośrodkach kultury w kraju i za granicą. Ale... jednak mam wątpliwości. Czy teatru da się nauczyć? Po własnych doświadczeniach - czy jest to możliwe?
  • jestem założycielem i od samego początku tj. od 1997 roku prezesem Stowarzyszenia Teatru Otwartego. W ramach działalności Stowarzyszenia i Teatru Jednego Wiersza zrealizowaliśmy przez trzy lata (2004-2006) ideę Teatru w Walizce (dosłownie!). Chciałoby się jeszcze, dla równowagi... zobaczymy.

Moja współpraca (i Stowarzyszenia) z Towarzystwem Alternatywnego Kształcenia z Opola zaowocowała w maju 2001 roku powstaniem Ogólnopolskiego Przeglądu Zespołów Teatralnych Szkół Ponadpodstawowych „Czas Teatru”, przekształconego w 2003 roku, w Międzynarodowe Forum Teatrów Młodych Czas Teatru.

Po raz ósmy Forum odbyło się w tym roku (2008). Za każdym razem (wspólnie z Beatą Maliszkiewicz) przygotowujemy i prowadzimy Forum, opracowuję scenariusze i jestem reżyserem kończącego pracę warsztatową spektaklu. Tygodniowa bardzo ciężka praca. Satysfakcja wymieszana ze stresem i kilkoma kilogramami mniej. Jak niektórzy twierdzą – jedyna taka impreza w kraju. Niezbędna dla Opola i przede wszystkim dla nas. Żeby ratować... szczerość i otwartość.

Ciąg dalszy zapewne nastąpi.

Jeśli chcesz Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

TJW