| Odblask |
![]() Opisać rzeczywistość można tak: Wyobraź sobie nieskończenie wielką trójwymiarową sieć. W każdym węźle tej przestrzennej sieci umieszczona jest perła; w każdej perle odbija się obraz sieci... Stoimy okrakiem miedzy rzeczywistością i metafizyką, nad własnym losem, który wydaje nam się teki realny i prawdziwy; obok przeczuć, przebłysków, snów, wyobrażeń o losie innych, o prawdzie świata i świecie kłamstw... Co wiemy, czego pragniemy, o czym marzymy? W ODBLASKU pytamy: - Który świat jest prawdziwy - ten który widzisz, czy ten z którego patrzysz? Widz widzi części, ułamki, odblaski rzeczywistości, które są, stają się całością... Tylko czy to co widzi jest prawdziwe, skoro te prawdy są odbiciem jego własnych wyobrażeń o świecie. Bardzo realistyczne sceny, wręcz przyziemne / szycie, gotowanie, czyszczenie butów, modlitwa, golenie... itd./ umieszczone pod krążącym lustrem / "szalonym diamentem" metafizyki. Sobowtóry aktorów jako marzenia, pragnienia bycia kimś innym, lepszym, ważniejszym... powtarzalność tych samych zachowań, rytm, dźwięk który powraca jak echo. Pojazdy/światy jako nasze umiejętności, wiedza... Czasami widz widzi więcej, rzeczywistość bywa realniejsza, prawdziwsza, w chwilach uniesień, ucieczek - w chwilach słabości a może człowieczeństwa... wówczas wydaje nam się że rozumiemy... - żyjemy na granicy? granic nie ma... są graniczne ruchome ściany - Oni czasami przez nie przechodzą, przenikają, uciekają, wyrzucają się... - czasami bryzgają... - wylewają pomyje - na "naszą" stronę - niektórzy nieustannie się dobijają... Ślepcy - sobowtóry - "wewnątrz" lśni, "świeci się szalony diament", wokół trwa wieczny bal... kochają się, walczą, pracują, gotują, modlą się... - dźwięk blach - ostry, boleśnie cielesny... - rytm jak z tanga czy bolera... i bębny-dzwony - "zewnątrz" - tutaj stają się - postrzegają - ale nie widzą, już nie marzą - są... odbiciem, odblaskiem! |





